Nie będę się rozpisywał o przebiegu ataku bo i tak wszyscy go znają świetnie. W tym sezonie bóle mam już od 3 tygodni, a od tygodnia systematycznie ląduje na izbie przyjęć celem podania dożylnego zastrzyku i przy okazji założyć maskę z tlenem na twarz
6.11 mam skierowanie do szpitala.....zrobię sobie badania, które i tak wyjdą świetnie ( oby
Do tej pory ograniczałem się jedynie do walki z samym bólem.
I tak: ulubiona pozycja podczas ataku, ucisk na skroni, hiperwentylacja poprzez dynamiczne głębokie wdechy i wydechy, pełna koncetracja niemalże medytacja nad sobą podczas ataku + moje ulubione płatki. Pomagają przeżyć nawet podczas ostrych ataków, ale nie tych najgorszych - wtedy tylko dożylnie coś z grupy narkotycznej.
Pisałem wcześniej o płatkach. W składzie była codeina, encorton, relanium i jeszcze miksy przeciwbólowe. Jeśli ktoś byłby zainteresowany podam dokładny skład - ale dla pewności skonsultujcie z neurologiem.
Wszystko byłoby ok, ale mam świetną pracę, ale za chwilę będę mógł o niej mówić w czasie przeszłym.......Spotkałem się gdzieś na forum - pisała chyba monika;jeszcze to stare,forum że dostała II grupę inwalidzką na to cholerstwo. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia na tym polu???[/list][/b][/url]