Katowice

Lekarze, kliniki, szpitale, kto pomógł, gdzie warto się zgłosić.
Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 518
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07

Post autor: nadzieja »

Witam szczególnie Ewę i Beatę i waszych chorych mężów...eh jestem z okolic katowic...i powiem tak SAMA SZUKAM DOBREGO LEKARZA :( byłam w szpitalu na ligocie to tamtejsi lekarze byli wściekli,ze w ogóle zawracam im głowe i mówie,ze głowa mnie bolii ,bo uznali,ze ZMYSLAM ponieważ, wsyztskie badania mam ok...
nie bd komentować co jeszcze wymyślali,bo to szkoda nerwów...ale tacy lekarze...to brak słów...
więc rozumiem doskonale skoro Beata-Piotr mięli takie problemy jak tam trafiali na izbę przyjęć...

póxniej trafiłam na izbę przyjeć do szpitala w okolicach Katowic to dali mi APAP...paranoja.....i w końcu chciałam wrócić do domu,bo wole cierpieć tam gdzie chociaż moge w spokoju sobie gdzieś siąść czy położyć się...mam wiekszą swobode...to w domu mam wiecej leków i silniejszych bo i ketanol i wiele innych,które tez NIC NIE DAJĄ :( ale APAP w spzitalu.... od tamtej pory powiedziałam,ze w czasie ataku nei ide na izbę przyjec nie ma mowy...ale wtedy jeszcze nie wiedziałam o tlenie...ale teraz mam zamiar sama się wniego zaopatrzyć...i wypróbować imi :D :)

a Beata-Piotr...wiecie co najwyżej troszkę pomaga i rozluźnia...tak odpręza...to zabiegi na fizykoterapii....SOLUX CZERWONY rozgrzewa, podawany na kręgi szyjne...lezy się 20 min i czuje takie ciepło...odpręza troche i ataki i ból nadal miałam...ale póxniej jakikieś 3 tyg było lepiej...nie wiem czy to przez to...ale można spróbowac...
miałam 3 seriami po 10 zabiegów . Solux w sumie najlepszy był....bo pole magnetyczne jak mówiłam na mnie źle działało...
prądy...też troche rozluźnia...ale to takie dziwne uczucie...
i jeszcze takie jedno nie pamiętam nazwy,ale tamto było beznadziejne :?

i przede wszytskim 3majcie się ciepło :) wszyscy...bo jak psychika wysiada to ból jakby jest jeszcze gorszy:( załamałam się raz poważnie i nigdy więcej...trzeba to kontrolowac... a Beata i piotr...to wzorowe małżestwo ja bym chciała miec takiego partnera,który by tak wspierał jak Beata Piotra...to naprawde super sprawa...
dostrzegajcie tez to co ważne MACIE SIEBIE... i każdy z nas ma jakiś bliskich...trzeba walczyć jakoś....i doceniać to dobre co się ma wokól siebie
Beata-Piotr
w Temacie
Posty: 295
Rejestracja: 01 lis 2007, 13:07

Post autor: Beata-Piotr »

Dziekuję Nadziejko za te ciepłe słowa.
W jednym masz racje, ja świata poza Piotrem nie widzę. Dużo w życiu przeszłam, oj oj bardzo duzo, zreszta Piotr też i to, że zycie postawiło nas sobie na drodze, to istny cud. Jeszcze zyjemy, ale to tylko dzieki naszej miłości, ona dała nam światło do zycia, chęć do życia. terez mamy super rodzinkę. I nie pozwole by ten klaster to zniszczył. Z dnia na dzień kocham Piotra coraz bardziej, choc wydaje sie to nie mozliwe by móc kochac jeszcze więcej , a jedna tak jest. On jest mym sercem, mym zyciem. Walcze o nasza rodzinke jak prawdziwa lwica / bo jestem lwem/

Choc czasem opoadam z sił, to rano wstaje i walcze dalej, z lekarzami jak z wiatrakami.

Dobry neurolog na Śląski, czy istnieje?
Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 518
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07

Post autor: nadzieja »

wiesz to,ze tak bardzo się kochacie i Piotr ma w tobie tak wielkie oparcie i siłę,z która o niego walczysz to naprawde mu pomaga...choć on nie zawsze umnie to wyrazić... albo nie ma na to poprostu siły... wiem po sobie moi bliscy i przyjaciele kiedy SĄ PRZY MNIE,WSPIERAJĄ to pomaga i daje siłe i nadzieje do dalszej walki by znosić ten ciagły ból...
wiec walcz lwico nadal o niego :) choc nie musze tego mówic nadal będziesz to robiła :)
mam nadzieję,ze wy również nie gniewacie się na mnie,ze mówie wam po imieniu?? to nie oznaka braku szacunku z mojej strony...tylko tak mi raźniej.. mówienie na "pan czy pani" jakoś onieśmiela.. a tak to czuję się jak wśród znajomych...
a pisałas już pare razy,że Piotr się załamuje i chyba jeśli dobrze pamietam bierze jakieś leki na depresje itp...trzeba WALCZYC Z TYM
ja nie brałam narazie... miałam jeden stan depresyjny,ale jakoś wybrnęłam choc było ciezko baaardzo :(takie "dołki" mam często,takie wahania nastrojów,bo cięzko z tym życ,ALE DA SIĘ...trzeba mieć nadzieję... i trzeba wyskakiwac z tych dołków jak tylko się czuję,że w niego wpadamy,bo załamanie naprawde nie pomaga,wtedy jest jeszcze gorzej...
ja niestety "doswiadczona " po 18 miesiącach wiem jak to jest... mnie to dobija conajmniej raz dziennie,sam CZAS TRWANIA TEGO BÓLU... i Piotra tez pewnie to martwi i denerwuje,że to już u niego 9 msc... rozumiem to doskonale... ale WALCZYĆ i starać się mimo wszytsko uśmiechać... bo inaczej nie chce się życ... a on ma ciebie i wasze dzieciaki...
to teraz proszę trochę ode mnie na niego pokrzyczeć :D niech się facet zbiera... ja tak czasem krzycze na siebie..albo na mnie ciut pokrzyczą, bo jestem ambitna i moja duma karze mi podnosić głowe do góry... faceci są dumni i mam nadzieję,ze to na Piotra podziała :D bo nas nie można ciągle GŁASKAC PO GŁOWCE...bo my nie jestesmy upośledzonymi małymi dziecmi...czasem takie ZUPEŁNE NORMALNE TRAKTOWANIE JAK BYŁO KIEDYS POMAGA... a nie ciągle BO JESTES CHORY to ci pomoge to zrobie za ciebie...kurdcze SAMA CZASEM DOSKONALE SOBIE DAJE RADE TAK JAK KIEDYŚ...czasem warto starac się na chwile o tym zapomnieć... szpitale mnie tak dobijają...nienawidze takich miejsc i to jak pisałaś że Piotr wypisał się na włąsne żadanie to robi to samo co ja ostatnio MIALAM DOSC TEGO ICH NIE ZROZUMIENIA I LEKCEWAŻENIA... jakbym dłuzej tam została to chyba bym ich pobiła :D i jeszcze bym dodatkowe kłopoty miala :D hehe wiec jak czułam,że jeszcze troche a wybuchne to ucieklam ze szpitala tzn WYPISAŁAM SIĘ NA WŁASNE RZĄDANIE :)

rozpisałam się znów..ale poczytaj Piotrowi... spotkał takiego "dziwolaga jak ja" może go zaraże choć troche nadzieją...i moze Piotr poczuje,że jest rozumiany...to pomaga chyba najbardziej...ty rozumiesz..ale mimo wszytsko czasem mam taką złośc do moich bliskich "staraja się rozumiec i to dużo " ale nie przezyli tego więc w 100%NIE ROZUMIEJĄ
bo nie obrazajac innych chorych osob an tym forum... nikt chyba go tak nie zrozumie jak ja... bo CIĄGŁY ból dobija bardziej niz epizody... bo prawie każdy tutaj obecny doswiadcza PRZERW W BÓLU...nam narazie nie jest to dane... wy czujecie JAKIE TO CUDOWNE... ja przynajmniej nie pamieam już tego uczucie BEZ BÓLU :(
ale już nie smucę się dziś znów spokojniej po wczorajszym koszmarze i znów muszę starac się cieszyć :) choc NIENAWIDZE TEGO PODŁEGO DRANIA JAKIM JEST KLASTER... on jest obrzydliwy i złoszczę się na niego... czasem do niego gadam (nie jestem wariatką :D hehe ) ale na kogo mam krzyczęc.. na mamę czy przyjaciół... to NIE ICH WINA PRZECIEZ ONI CHCA MI POMÓC... to krzycze na tego DRANIA... choć swięta nie jestem i na rodzinkę i przyjaciól tez zdarza się mi krzyczec jak wybuchnę... rzadko ale jednak...

mnie pomaga zrozumienie nowych znajomych z forum,bo każdy jednak doswiadcza tego bólu :( każdy z nas spotkał się z niezrozumieniem od lekarzy, w których pokladaliśmy nadzieję...
i ciesze się,że to forum powstało...to pomaga NAM NAWZAJEM...ale pomoze i nowym chorym...

to mój rekorodwy post...wybacz Beata... nie macie czasu...dzieci itd... a ja ci karze cztać takiego długaśnego posta :oops: ale ja to w dobrej wierze robie :)

PS.czy istnieje dobry neurolog na śląsku... NARAZIE NIE SPOTKALAM,a miałam do czynienia z 15 neurologami... i jedną panią prof i NIC... ale jak takowego dobrego znajde to OD RAZU NAPISZE
pawelber13
Nowicjusz
Posty: 99
Rejestracja: 27 lut 2008, 19:46

Post autor: pawelber13 »

Wpisując w gogle klasterowy ból głowy natrafiłam na :

Portal Zdrowia PZWL , strona http:/forumzdrowia.pl

i tam jest opisany klasterowy ból głowy , niby nic nowego ale pani doktor która go opisuje jest z Dąbrowy Górniczej ze SZpitala Specjalistycznego im.Sz.Starkiewicza i nazywa się lek.med.Justyna Reniszak - Lata .

Jak ktoś jest z tamtych stron może będzie mu potrzebne .
Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 518
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07

Post autor: nadzieja »

ooooooooo cudowna wiadomość... ja mam blisko.... zobaczymy moze sie przyda.... to duuuuuuuuuużo blizej iz do Łodzi... no ale narazie do Łodzi się udaje i to znów 22 lipca... już po raz trzeci...

pawelber13 jesteś wielka :) ogromne dzięki... tu ludzie super sobie pomagają i dzielą się informacjami... to wciąż mnie zaskakuje... w obecnych czasach "wyścigu szczurów" ludzie "kradną" dla siebie wszytskie informacje, a by sobie pomóc to rzadkośc... popadają w egoizm i henonizm nawet.... a tu same Anioły :D
Awatar użytkownika
Olek
Site Admin
Posty: 1004
Rejestracja: 04 paź 2006, 13:28

Re: Katowice